sobota, 4 lipca 2009

... i po sesji

No i po egzaminach. Sesja za nami. I muszę przyznać - ta sesja choć wyczerpująca jak każda inna dla mnie była jakaś trochę bardziej szczęśliwa (poza jakimiś wyjątkami). No tak. Tylko są niby wakacje. Ale to nie oznacza koniec zmartwień. No bo w tym roku trzeba jakoś praktyki sobie załatwić. Uch... a łatwe to to nie jest. Zwłaszcza w Szczecinie. Miejmy nadzieję, że coś się uda załatwić.